Legenda "Orląt Lwowskich" należy do polskich mitów patriotycznych. W mitologii narodowej czyn gimnazjalistów i studentów broniących kresowej strażnicy, będącej skarbcem kultury polskiej, funkcjonuje podobnie jak obrona Częstochowy przed Szwedami, Wiktoria Sobieskiego pod Wiedniem, "Cud nad Wisłą" i obrona Zadwórza- polskich Termopil w sierpniu 1920 roku, Powstanie Warszawskie czy bunt i determinacja "Ludzi z żelaza".

Ostatnie miesiące 1918 roku były burzliwe w całej Europie. Wojna powoli wygasała, rozpadały się monarchie Romanowów, Habsburgów, Hohenzollernów, które w XVIII wieku dokonały rozbiorów Polski. Przed Polakami stanęła szansa odzyskania dawno utraconej niepodległości. Koncepcje przyszłej Polski wysuwane przez czołowych polityków zasadzały się na przekonaniu, że klucz do granicy wschodniej winien znajdować się w polskim ręku. Spodziewano się i życzono powszechnie, by odbudowana Rzeczpospolita przybrała tamte osiemnastowieczne kształty. Jednakże świeżo obudzona świadomość narodowa Litwinów, Białorusinów i Ukraińców sprawiała, że narody te nie pragnęły już związków z Polską. Lwów, którego 62 % mieszkańców stanowili Polacy, ponad 20 % Żydzi i poniżej 15 % Ukraińcy, był przez wieki znaczącym ogniskiem polskiej kultury i nauki. Dla powstałej 19 października 1918 roku Ukraińskiej Rady Narodowej pierwszoplanowe znaczenie miało ustanowienie Lwowa stolicą przyszłej Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Dowództwo ukraińskie wiedząc, że 1 listopada Polska Komisja Likwidacyjna zamierza objąć władzę nad miastem, postanowiło uprzedzić Polaków. 31 października 1918 roku władze austriackie we Lwowie oddały w ręce Ukraińców koszary, arsenał i broń. Polskie przygotowania do przyjęcia władzy były mniej energiczne. Sprawujący od 10 października tymczasową władzę Komitet Obywatelski opierał się głównie na powołanym towarzystwie "Straż" oraz organizacjach mających do dyspozycji uzbrojenie w sile około 30 karabinów, kilkudziesięciu bagnetów, kilkuset rewolwerów oraz kilku kilogramów materiału wybuchowego. 1 listopada 1918 roku, między godziną 2 a 4, oddziały ukraińskie zajęły wszystkie ważniejsze obiekty Lwowa. Rankiem zdumieni Lwowianie ujrzeli na gmachach publicznych powiewające żółto - niebieskie flagi i żołnierzy ukraińskich patrolujących ulice. Po stronie polskiej tylko w Szkole Sienkiewicza kwaterował 50 - cio osobowy oddział kpt. Zdzisława Tatar - Trześniowskiego. I wtedy dokonała się rzecz niewiarygodna, która zaskoczyła Ukraińców. W ciągu kilku godzin nastąpiła gwałtowna reakcja ludności polskiej. Samorzutnie zaczęły się tworzyć oddziały podporządkowane dowództwu kpt. Mączyńskiego. Po opanowaniu Dworca Głównego z magazynami broni, żywności i ekwipunku wojskowego podjęto walkę o Dom Technika, Górę Stracenia, Koszary Ferdynanda, Pocztę Główną, Cytadelę, Cmentarz Łyczakowski i Stryjski. Z Rzęsnej Polskiej ściągnięto armaty. Przeciw 10 tysiącom wojsk ukraińskich, tym ponad 3 tysiącom Strzelców Siczowych, stanęło 6022 obrońców Lwowa. W tej liczbie znalazło się 244 dzieci do lat 14 - najmłodsze z nich miało 9 lat. Grupa starsza w wieku od 14 do 17 lat liczyła 1134 osoby. W powszechnej pamięci utrwalił się obraz harcerzy - Orląt Lwowskich, przelewających bohatersko krew w obronie rodzinnego miasta.

Przez niemal 3 tygodnie Polacy walczyli w zupełnym odosobnieniu. Dopiero 20 listopada przedarł się do Lwowa 1300 osobowy oddział pod wodzą płk. Michała Tokarzewskiego. Po dwóch dniach Ukraińcy zostali zmuszeni do wycofania się z miasta. 22 listopada 1918 roku o godzinie 5 rano Lwów był już w polskich rękach. Jednak jego obrońcy zapłacili wysoką daninę - 439 zabitych, w tym 114 gimnazjalistów i młodzieży poniżej 17 lat - bohaterskich lwowskich dzieci. Za swoje czyny wojenne Lwów, jako pierwsze w Polsce miasto, został odznaczony Orderem Krzyża Virtuti Militari, który własnoręcznie przypiął do herbu miasta Naczelnik Państwa Józef Piłsudski.

Czyn Orląt Lwowskich jest dla nas - bez względu na okoliczności, w których się dokonywał, bez względu na partnera krwawych walk - przejawem najpiękniejszym czystego bohaterstwa i heroicznego poświęcenia dla Ojczyzny. Dlatego 27 września 2003 roku odbyło się uroczyste nadanie Gimnazjum w Ruszowie imienia "Orląt Lwowskich" i wręczenie sztandaru.

   Kochany obrońco Lwowa,
   ty żołnierzyku młody,
   pozdrawiam Cię najserdeczniej
   za cudny ów dzień swobody.

Pozdrawiam Cię jak najmilej
za ono jesienne rano
gdy piersiom, mgłą przygniecionym
na nowo odetchnąć dano.

   Jakież to było wesele,
   jaka otucha to świeża
   gdy naród wśród swoich ulic
   swego zobaczył żołnierza

O, dumnie on kroczył, przedumnie,
z połami zakasanymi,
karabin przewieszon przez, plecy
sięgał mu prawie do ziemi

   Pozdrawiam Cię żołnierzyku,
   ściskam gorąco twe dłonie
   o, kłaniam Ci się, żeś umiał
   stanąć w honoru obronie.

Jan Kasprowicz